Home News Skandal! Takie rzeczy to tylko w PZS ...
Skandal! Takie rzeczy to tylko w PZS ...
poniedziałek, 19 lipca 2010 13:46
pzs_site
Marek Król po skandalicznych obradach będzie nadal prezesem Polskiego Związku Snowboardu. To co ostatnio miało miejsce w Nowym Targu śmiało można nazwać skandalem! Ponizej relacja Kamila Wojnickego z red. sports.pl,   a zatem zapraszam do lektury :

Miejsce – drink bar „Klub Muzyczny Dudek” w Nowym Targu. Przed wejściem koczujący zawodnicy, z Jagną Marczułajtis i braćmi Ligockimi na czele. W drzwiach ochroniarze, którzy pieczołowicie sprawdzają listę zaproszonych. – To dla sprawnego i merytorycznego przebiegu obrad. Nie chcieliśmy, aby na sali były osoby do tego niepowołane – wyjaśnił prezes Król.

Szczelna ochrona
Problemy z wejściem do klubu mieli także przedstawiciele Ministerstwa Sportu i Turystyki – dyrektor Departamentu Sportu Kwalifikowanego i Młodzieżowego Anna Budzanowska, podsekretarz stanu Tomasz Półgrabski i Witold Czerniakowski z Departamentu Prawno-Kontrolnego. – “Jestem niemile zaskoczony. Reprezentuję rząd i pana premiera oraz ministra Adama Giersza, więc czuję się niekomfortowo, że spotkanie tak ważne dla tej dyscypliny przeprowadza się w drink barze. Nie spotkałem się dotychczas z tym, żeby stojący przed płotem ochroniarze legitymowali ministra czy panią dyrektor. To jest co najmniej nie na miejscu, zwłaszcza, że trzy dni temu w rozmowie z panem prezesem Królem zapewniliśmy, że przybędziemy na zjazd” – mówił Półgrabski.

Dwie godziny po rozpoczęciu obrad, głównie dzięki interwencji przedstawicieli ministerstwa i mediów, wpuszczono zawodników. - “Nie mam pojęcia, czemu wcześniej nie chciano tego zrobić. Jakaś działaczka siedząca obok mnie powiedziała, że oni dobrze wiedzą, co to za ludzie ci zawodnicy i że nie ma sensu ich słuchać. Spytałem tylko tę panią, czy uważa, że dla polskiego snowboardu ona jest ważniejsza niż Jagna Marczułajtis” – opowiada Zbigniew Waśkiewicz, który na zjeździe występował jako szef AZS AWF Katowice oraz wiceprezes PKOl.

Szybko jednak opuścił salę obrad. – “W życiu w czymś takim nie uczestniczyłem. Byłem głęboko zdegustowany. Miejscem, formą, sposobem prowadzenia itd. Wystąpił syn prezesa i krzyczał na wszystkich, bo jak stwierdził „jest na aplikacji adwokackiej”. Gratuluję życiowego sukcesu, ale co mnie to obchodzi? Ochroniarze biegali do prezesa spytać, czy mogą wpuścić wiceministra. Paranoja. Tak jak podział mandatów ze względu na siłę sportową. Klub, który reprezentuję, miał trzech olimpijczyków w Vancouver (łącznie do Kanady pojechało czworo snowboardzistów – przyp. red.), a dostaliśmy jeden mandat. Klub pani, która siedziała obok, miał pięć” – opowiada Waśkiewicz. Zawodnicy są kontra.”
Przechodnie długo mogli obserwować siedzących na kocu na chodniku braci Mateusza i Michała Ligockich oraz Jagnę Marczułajtis-Walczak. Najlepsi i najbardziej znani zawodnicy w historii tej dyscypliny sportu w Polsce nie usłyszeli uzasadnienia, czemu ich nie wpuszczono. Choć niewątpliwie są opozycją i domagają się zmian w związku. Przygotowali list, który chcieli odczytać. Po dwóch godzinach od rozpoczęcia zjazdu wreszcie udało im się wejść do środka. Myśleli, że będą też mogli wygłosić swoje oświadczenie.

Wyrwali mikrofon
“Zaczęłam czytać. Przez pięć minut zdążyłam przedstawić tylko jedną czwartą całości. Wtedy jakiś pan, który wszystko prowadził, wyrwał mi mikrofon. Bez słowa, po chamsku. Snowboard to moje życie. Od początku tej dyscypliny w naszym kraju jestem w związku. A teraz takie coś! Prezes Król nie szanuje ludzi. Związek istnieje dzięki zawodnikom, a tymczasem stosuje się chwyty poniżej pasa. Prezes podszedł do mnie i mówi: „mogłaś przyjść, dogadalibyśmy się. Mówiłem ci, że jestem po twojej stronie” – opowiada wzburzona Jagna. Król miał dodać w trakcie dyskusji podczas zjazdu, że jeśli „komuś coś się nie podoba, to niech idzie do sądu”. I tyle.

Kiedy doszło do wyborów, na sali byli już tylko poplecznicy prezesa. Przegrać nie mógł. Wśród głosujących była m.in. jego żona oraz córka i syn (podczas Zjazdu pełnił obowiązki zastępcy prowadzącego obrady). Rodzinnych układów było więcej, bo w zarządzie znalazł się też Paweł Dawidek, którego wybierała m.in. siostra i ojciec. Ten ostatni to trener snowboardowej kadry alpejskiej. Tej, której członkiem była Marczulajtis-Walczak. Ani ona, ani druga najlepsza polska alpejka Karolina Sztokfisz na igrzyska nie pojechały. Sztokfisz miała spore szanse, ale… – Dawidek nie znał kryteriów kwalifikacji olimpijskich – twierdzi Jagna. Eliminacje igrzysk były imienne i zawodnicy sami dla siebie zbierali punkty. W ostatnich zawodach Karolina potrzebowała kilku oczek. Nie dostała szansy, bo zamiast niej na starcie stanęła… córka prezesa. Była podobno w lepszej formie, ale nie miała żadnych szans dostać się na igrzyska. – Coś takiego powinno go kosztować stanowisko - przekonuje Jagna. Inni przypominają historię fizjoterapeutki Danuty Tadel, która była z kadrą na igrzyskach. Później zwróciła się związku o wypłatę, ale podobno usłyszała od prezesa, że powinna się cieszyć, iż wzięła udział w tak atrakcyjnym wyjeździe.

Brak profesjonalizmu
Czy można się dziwić ostremu wystąpieniu przedstawicieli ministerstwa w Nowym Targu? – Po igrzyskach związki sportowe zbierają się i dokonują oceny. Tu ocena musi być negatywna. Start w Vancouver był fatalny, najgorszy w historii snowboardu. Nie tego oczekiwaliśmy. Sytuacja, jaka panuje w związku od kilku lat, brak profesjonalnego zarządzania, przyczyniła się do braku osiągnięć – mówił Półgrabski, na co zdziwiony prezes Król odparł: - 16 kwietnia minister Giersz podsumował naszą pracę pozytywnie! Jego zdaniem, co mamy na piśmie, plan naprawczy związku jest realizowany – dodał. Szerszą odpowiedź prezesa Króla na stawiane mu zarzuty i jego opinię o zjeździe opublikujemy w jutrzejszym numerze „PS”.
Zabawa w działaczy w Polskim Związku Snowboardowym trochę jeszcze potrwa. Maksimum dwa lata, bo zgodnie z nową ustawą o sporcie kwalifikowanym, w tym czasie PZS musi przekazać obowiązki Polskiemu Związkowi Narciarskiemu, który od tego czasu będzie nadzorował wszystkie dyscypliny zrzeszone w Międzynarodowej Federacji Narciarskiej.

Kamil Wolnicki sports.pl

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Ciekawe artykuły

News image

Domowy snowpark: budowa flat raila

Jedną z najprostszych pod względem konstrukcji przeszkód jakie możemy samodzielnie wykonać jest rail prosty. Trzeba na wstępie jednak dodać,...

Czytaj całość
News image

Jazda na wyciągu orczykowym

Opanowanie jazdy na wyciągu orczykowym wbrew pozorom nie jest trudne. Wymaga od snowboardzisty umiejętności utrzymania równowagi podczas wyj...

Czytaj całość
News image

Nauka obserwacji

Snowboard to dyscyplina sportu ,w której umiejętność obserwacji terenu jest bardzo ważna. Przydaje się ona zwłaszcza w trudnych warunkach je...

Czytaj całość
News image

Technologia butów ROME 08/09

  Ergonomiczne panele PF Materiał EVA z którego po części wykonane są wkładki jest super narzędziem w dopasowaniu buta. Jeśli...

Czytaj całość